Najlepszy doradca finansowy

Najlepszy doradca finansowy finansewpraktyce.pl

Jeśli borykasz się z problemem lub coś spędza Ci sen z powiek to w poszukiwaniu rozwiązania rozmawiamy o tym z najbliższym otoczeniem. Na co dzień wszyscy mamy doradców w swoim otoczeniu. Rodzice, znajomi, przyjaciele zazwyczaj służą nam pomocą.

Jednak jeśli ich wiedza nie jest wystarczająca w danej materii i sami jej również nie posiadamy lub są ewidentne braki w danej dziedzinie to naturalnym jest, że udajemy się w poszukiwania eksperta, doradcy, fachowca.

W każdej dziedzinie życie istnieją doradcy. Wykwalifikowani z uprawnieniami i sukcesami na swoim koncie zawodowym. Niekiedy kilka dyplomów i certyfikatów w anty ramie powieszonych na ścianie tytułuje człowieka doradcą finansowym.

Ja przekonałem się o tym na własnej skórze, że nie koniecznie tak musi być…

Człowiek w garniturze w pięknym biurze na starówce będący licencjonowanym doradcą finansowym renomowanej instytucji finansowej wygląda bardzo wiarygodnie i sprawia wrażenie, ze może pomóc.

Posłuchaj jakich błędów nie popełniać, żeby nie stracić pieniędzy.

Zacznijmy od początku. Osiągając pełnoletniość zaraz po szkole otrzymałem od rodziców 20 000 zł. Dla jednych dużo dla innych mało. W zależności od sytuacji życiowej w jakiej się znajdujesz kwota ta będzie postrzegana w różny sposób. Abstrahując od tego czy to dużo czy mało. Dodam, że dla mnie świeżo po szkole były to duże pieniądze.

Zadecydowałem, że nie wydam tych pieniędzy na konsumpcję tylko zainwestuję. W tamtym czasie mało świadomy życia i bez podstawowej wiedzy finansowej zacząłem poszukiwać doradcy, który mi powie w jaki sposób pomnożyć moje pieniądze.

Nikt z mojego najbliższego otoczenia nie potrafił mi odpowiedzieć na to pytanie. Poza tym nikt też nie posiadał wykształcenia ekonomicznego. Rodzice dali mi wolną rękę, a znajomi nakłaniali do kupna samochodu lub pojechania na wakacje (najlepiej, żebym ich zabrał na swój koszt).

I tak jako młodzian zastanawiający się co zrobić z kwotą 20 000 zł trafiłem do biura doradcy finansowego/inwestycyjnego (tytuł ten stosowany był wówczas w owym biurze na podobnym poziomie) w centrum miasta.

Po uprzejmościach powitalnych doradca wysłuchał czego oczekuję, a także zadał kilka podstawowych pytań w celu określenia moich predyspozycji. Po przeprowadzeniu wstępnej rozmowy, a także po wypełnieniu ankiety z kwestionariuszem osobowym otrzymałem od niego propozycję inwestycyjną.

Przedstawił mi trzy fundusze inwestycyjne, które inwestowały w akcje czyli były to fundusze akcyjne. Przedstawił jak wygląda możliwość inwestycyjna, że mogę nabyć jednostki uczestnictwa w jednym lub kilku funduszach i jeśli wartość funduszu będzie rosła to moje jednostki uczestnictwa będą więcej warte w innym przypadku będę tracił.

Co do wszystkich informacji jakie mi przedstawił nie mam mu nic do zarzucenia. O kosztach, ryzyku i jak przebiega cały proces zostałem poinformowany poza jedną rzeczą. A mianowicie, że wszystkie z trzech funduszy, które zarekomendował doradca były w tamtym czasie na szczycie. Czyli, że jednostki uczestnictwa mają najwyższą wartość w historii działalności tych firm.

Ja wówczas mało świadomy jeszcze życia i finansów bez jakiejkolwiek analizy wartości funduszu, nie stosując jakiejkolwiek dywersyfikacji moich środków postawiłem wszystko na najlepszy fundusz pod kątem wartości jednostek uczestnictwa z trzech przedstawionych ofert.    

Doradca dodał jeszcze, że każdy fundusz akcyjny w pierwszym roku traci na wartości ale w perspektywie kolejnych lat zawsze zarabia. Po zakupie jednostek uczestnictwa przez pierwsze kilka miesięcy fundusz szedł w dobrą stronę czyli rósł na wartości co było równoznaczne z tym, że zarabiałem i odrobiłem już koszty jakie były związane z zakupem jednostek uczestnictwa (prowizja, koszty manipulacyjne itp.).

Jednak pierwszy rok zakończył się ze stratą wartości moich jednostek uczestnictwa. Strata trwała przez kolejne trzy lata. Co roku byłem zapewniany przez mojego doradcę finansowego, że ten fundusz w perspektywie krótkoterminowej traci lecz zawsze w długim terminie zyskuje na wartości czego dowodem jest wykres przedstawiający jak wartość funduszu rośnie od kilku lat.

I to właśnie historyczna wartość tego funduszu uświadomiła mi z biegiem czasu, że moment w którym ja wykupiłem jednostki uczestnictwa przypadał właśnie na szczyt popularności tego funduszu. W ostateczności po trzech lat straty nie wytrzymałem i sprzedałem wszystkie jednostki uczestnictwa z dużą stratą.

Doradca finansowy zarobił na prowizji, instytucja finansowa zarobiła na kosztach manipulacyjnych. Ja natomiast straciłem. Była to pierwsza moja strata finansowa w życiu. Zacząłem zgłębiać temat i analizować dlaczego tak się stało.

Z perspektywy czasu doszedłem do wniosku, że trzy oferty jakie przedstawił mi doradca w tamtym czasie były trzech najbardziej popularnych firma inwestycyjnych, które publicznie oferowały sprzedaż jednostek uczestnictwa w funduszach akcyjnych.

Wtedy jeszcze tego nie wiedziałem, że po każdej hossie na giełdzie przychodzi bessa i że na szczycie nie powinno się kupować. Dodatkowo były to firmy z którymi mój doradca finansowy współpracował i u których miał najwyższe prowizje za przyprowadzenie nowego klienta.

To wszystko uświadomiło mi, że niekoniecznie doradca finansowy poleca produkty finansowe najbardziej korzystne dla potencjalnego klienta, a patrzy przez pryzmat wysokości prowizji i honorariów jakie otrzyma za nowego klienta, który kupi konkretny produkt finansowy.

Jeżeli ja w tamtym czasie posiadałbym podstawową wiedzę z zakresu finansów i inwestowania wiedziałbym, że nie wchodzi się jeżeli ceny są na szczycie.

Nie mam nic do doradców i wiem, że ostateczna decyzja zawsze leży po stronie klienta. Pamiętaj żaden doradca finansowy nie uleczy nieznajomości podstaw finansowych.

Wniosek jest jeden. Nikt nie zadba lepiej o Twoje finanse niż Ty sam.

Zadbaj o swoje finanse osobiście zaczynając od edukacji, poszerzania horyzontów i systematycznego rozwoju świadomości finansowej.

13 myśli nt. „Najlepszy doradca finansowy

  1. Nareszcie dziecioki poszły spać i mogę się zapoznać na spokojnie z wpisem. Fajnie że podzieliłeś się swoim doświadczeniem. Niech ten wpis będzie przestrogą dla wszystkich co zaczynają dysponować pierwszymi pieniędzmi. Nie ma nic gorszego jak żyć w kraju w którym wszyscy chcą nas zrobić w chu.. za naszą kasę.

  2. Miałem podobną sytuacje co ty Michale. Mnie wyszło z ankiety że mam predyspozycje i wykazuję większą skłonność do ryzykownych inwestycji. I taka też została mi zaoferowana przez doradcę. Dzisiaj wiem że ten projekt upadł także gdybym w tamtym czasie pod namową i rekomendację doradcy bym w to wszedł to dzisiaj byłbym bankrutem. W głowie mi się nie mieści jak mogą niekiedy bardzooo ryzykowne instrumenty proponować ludziom patrząc tylko na prowizję jaką otrzymają nie biorąc za nic odpowiedzialności. Wtedy przespałem się z ofertą na spokojnie przeanalizowałem i była to najlepsza decyzja w moim życiu dzisiaj przynajmniej mam nadal pieniądze i powoli je pomnażam.

  3. Nie przepadam za krawaciarzami. Staram się trzymać od nich z daleka. Po Twoim wpisie widzę że dobrze robię że ucinam rozmowy telefoniczne od ludzi tego typu. Dobrze że dzielisz się swoim doświadczeniem publicznie mam nadzieję że ludzie ostrożnie będą podchodzić do takich łowców ludzkich oszczędności

  4. Ja tam nie ufam żadnemu który obiecuje złote góry. Uważam Michale na takich. Oni wszyscy oferują magiczne pomnożenie pieniędzy a w ostateczności guzik z tego jest.

  5. Myślę, że nie ma reguły. Mój doradca jest bardzo uczciwy i jeszcze się nie zdarzyło, żeby mnie na minę wsadził. Zawsze zanim mi coś poleci to rzetelnie to sprawdza. Musiałeś chyba trafić na jakąś czarną owcę w stadzie. Jak chcesz to mogę przekazać kontatk do mojego doradcy, który jest sprawdzony i pewny na sto procent 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *