Poradnik NIE kupowania rzeczy

 

Poradnik NIE kupowania rzeczy

Dzisiaj dzięki dostępowi do Internetu możesz praktycznie 24h na dobę przez 7 dni w tygodniu robić zakupy.

Czegoś zapragniesz, coś Ci się zamarzy albo coś chcesz? Wystarczy wejść do Internetu i to kupić.

W dzisiejszych czasach produktów i usług jest cała masa. Półki sklepowe uginają się pod ciężarem produktów.

Uważaj, żeby nie przeholować bo zakupy wciągają niczym nałóg i wyciągają pieniądze z Twojego portfela.

Jak kupować tylko to co potrzebne?


Podzielę się z Tobą moją metodą na weryfikowanie zachcianek. Czy zachcianka jaka się nagle pojawia w mojej głowie, zanim ją zrealizuję to przechodzi ona cały proces weryfikacyjny.

Każdy człowiek miewa kaprysy. Niektórzy stresujące sytuacje życiowe odreagowują na zakupach. Inni po prostu nie mogą się oprzeć wszystkim tym nowym błyszczącym cudeńkom na witrynach sklepowych.

Cel sprzedawców jest jeden. Sprzedawać jak najwięcej. My jako konsumenci musimy się przed tym bronić bo inaczej cała wypłata pryśnie w moment.

Blask neonów, piękne witryny sklepowe czy zachęcające hostessy do robienia zakupów to nic nowego. Trików jakie mają zachęcać klientów do kupowania jest mnóstwo.

Poza sztuczkami sprzedażowymi i marketingowymi sklepów są jeszcze ludzkie emocje i bodźce na które reagujemy. Również w mojej głowie od czasu do czasu pojawia się jakaś zachcianka. Niekoniecznie poparta logicznymi argumentami.

 Jak jest zachcianka to bardzo często impulsywnie reagujemy i kupujemy to co chcemy. Jak temu się oprzeć?

Ja robię tak. W momencie, gdy pojawi się w mojej głowie zachcianka na kupno czegoś to nie kupuję tego od razu. Mam białą kartkę papieru A4 podzieloną na pół czyli na dwie kolumny.

Z lewej strony wpisuję rzeczy do kupienia. To są swego typu zachcianki nie mówię tutaj o zakupach spożywczych, które musisz robić codziennie. Mowa o jakiś nietypowych zachciankach typu kupno nowego telefonu, komputera, projektora, samochodu itp.

Jak już wpisałem sobie moją zachciankę do pierwszej kolumny czyli po lewej stronie kartki to zostawiam tą kartkę w spokoju i po 14 dniach wracam do niej. Tych zachcianek oczywiście jest mnóstwo.

Po 14 dniach, do każdej pozycji zadaję sobie pytanie czy jest mi to potrzebne do życia? Czy nadal tego potrzebuję?

Jeśli w mojej głowie pojawiają się odpowiedzi na „tak” to wpisuję zachciankę do drugiej kolumny i wracam do niej po kolejnych 7 dniach.

Po kolejnych 7 dniach mija już dwudziesty pierwszy dzień od momentu wpisania zachcianki na kartkę. Także już długo przetrwała  i do każdej pozycji ponownie zadaję sobie pytanie czy jest mi to potrzebne do życia? Czy nadal tego potrzebuję?

Jeśli odpowiedzi brzmią na „tak” to idę i to kupuję.

Przeważnie przez ten czas pierwsze 14 dni i kolejne 7 dni pojawia się mnóstwo kontrargumentów i zachcianki odpadają. Mało tego przez ten czas już nawet o nich zapominam i potrafią pojawić się nowe zachcianki.

Tak już nasza psychika jest skonstruowana, że dzisiaj może nam się wydawać, że jest to rzecz bez której nie mogę się obejść, a już jutro o niej zapominamy.

Jest to prosty i skuteczny proces weryfikacji zachcianek. Czyli takich pierdół, które najprawdopodobniej po minięciu radości z ich zakupu zagracają później mieszkania czy domy.

Ale to nie było tak od razu, że nauczyłem się weryfikować te moje zachcianki i ich nie kupować. Oczywiście, że wcześniej kupowałem wszystko co chciałem. Także od czasu do czasu robię przegląd rzeczy jakie posiadam.

Jeśli stwierdzam, że coś leży w tak zwanym kącie i zbiera tylko kurz to sprzedaję to na portalach internetowych typu allego, OLX. Głównie na OLX ze względu, że większość rzeczy można tam wystawić na sprzedaż za darmo.

Takich portali aukcyjnych gdzie można wystawić używane rzeczy bez żadnych opłat i prowizji jest więcej. Wystarczy poszukać. Mi przypadł do gustu OLX.

Pamiętaj im większej ilości zachcianek się oprzesz tym więcej zostanie Ci pieniędzy w portfelu 🙂

Nie mówię, że masz nic nie kupować. Mam na myśli, żeby robić bardziej przemyślane zakupy. Nie kupować pod wpływem impulsu czy pod wpływem emocji.

Nie ma nic gorszego jak zakup, który po kilku dniach ląduję w kącie lub w koszu na śmieci bo się już znudził. Mało tego spotkałem się też z teorią, że wszystkie rzeczy jakie posiadamy w swoich domach pochłaniają jakąś cząstkę naszej energii życiowej.

Coś w tym jest. Zwróć uwagę, że wszystko co masz w mieszkaniu wymaga od Ciebie, żeby to składować, przekładać, układać, sprzątać czy się tym zajmować. W ten sposób nie dość, że wydajemy na zakup pieniądze to po zakupie angażuje to nasz czas.

A robiąc jedno nie możemy robić w tym samym czasie czegoś innego. Mam nadzieję, że pamiętasz o tym. 

SUBSKRYBUJ KANAŁ na YT, a nic Cię nie ominie 

POLUB na FACEBOOK 

13 myśli nt. „Poradnik NIE kupowania rzeczy

  1. Łatwo powiedzieć ale jak się temu wszystkiemu oprzeć. Tyle dobrodziejstw czeka w sklepie na nowego właściciela 🙂

  2. Michał jak to nie kupować? A z czego będą żyły sklepy? 🙂 Twój poradnik z pewnością nie spodoba się marketom 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *